Strona GłównaAktualnościŚcieżka nad Klimkówką będzie miała swój początek na wysokości stanicy. Poprowadzi do centrum Uścia urokliwą trasą nad wodą

Ścieżka nad Klimkówką będzie miała swój początek na wysokości stanicy. Poprowadzi do centrum Uścia urokliwą trasą nad wodą

Nad Klimkówką powstanie czterokilometrowa ścieżka rekreacyjna. Można powiedzieć, że w końcu zalew, jedyny zresztą jaki mamy, ma szansę żyć nie tylko latem, ale również zimą. Nowy szlak dla miłośników rowerów, pieszych eskapad, ale też nart biegowych zostanie wytyczony pomiędzy Ropą a Uściem Gorlickim. Trasa ma kosztować około czterech milionów złotych, z czego znaczna część, bo około trzech milionów to zewnętrzna, unijna dotacja. W najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg na realizację zadania. Tu trzeba będzie wziąć głęboki oddech, żeby udało się wszystko załatwić za jednym razem.

Od stanicy do centrum Uścia

Od stanicy do centrum Uścia Ścieżka ma mieć swój początek na wysokości stanicy wodnej, wiodła będzie niemal do centrum Uścia. Po drodze – kilka kładek widokowych. Tu uspokajamy – ścieżka jest tak usytuowana, by w razie wysokiego stanu wody, jak najmniej ucierpiała. – W ramach inwestycji zaplanowano nie tylko przygotowanie samej trasy, ale też stworzenie całej infrastruktury turystycznej – wygodnych ławek, tablic informacyjnych czy stojaków rowerowych – wylicza starosta Karol Górski. Latem ścieżka ma służyć wielbicielom pieszych spacerów, jazdy na rowerach, a zimą – narciarstwu biegowemu.

Klimkówka, polski Dniepr

Maria Świder, beskidzka przewodniczka, kiedy tylko może, bierze kuracjuszy nad zalew. Najczęściej w niedzielę, gdy otwarta jest korona zapory.

– Lubią te wycieczki – mówi. – Opowiadam im o historii powstania zalewu, o tym, jak przygotowywano wieś do zalania, jak postępowały prace – dodaje.

Do prowadzenia kuracjuszy nad wodę, ma jeszcze jeden argument. Otóż jak nam zdradziła, właśnie nad Klimkówką spotkała kiedyś mężczyznę, który wpatrywał się w wodę. Po dłuższej chwili, zafrapowana, zapytała go, czego wypatruje w wodzie. Czyżby raków? – On zaś odpowiedział, że patrzenie w wodę go uspokaja – opowiada ze śmiechem.

Przewodniczka kuracjuszom opowiada jeszcze, że zalew to tak naprawdę polski Dniepr.

– Wie pani, jak oni są zdziwieni, gdy pokazuję im dokładnie miejsce, gdzie Jerzy Hoffman kręcił „Ogniem i Mieczem” – dodaje. – Ścieżka będzie idealna, żeby im całą tę opowieść przywołać podczas spaceru i w miłym otoczeniu przyrody.

Ścieżka nie tylko rekreacyjna…

Swego rodzaju łyżkę dziegciu do całej beczki miodu, dokłada Łukasz Kosiba, prezes kola PZW Miasto Gorlice.

– Ścieżka na pewno ułatwi patrolowanie jeziora naszym strażnikom rybackim – mówi wprost.
– Poza tym to kapitalny pomysł. Bylebyśmy tylko umieli – wszyscy – lokalni użytkownicy i turyści – utrzymać na niej porządek – dodaje.

Przypomnijmy, że to nie jedyny unijny projekt w tej turystycznej okolicy. Gmina Sękowa dzięki dotacji w wysokości ponad 2 mln zł realizuje projekt, w ramach którego powstanie m.in. park rekreacji rodzinnej na Magurze Małastowskiej, trasa narciarstwa biegowego oraz Centrum Narciarstwa Biegowego i Rekreacji Rodzinnej w Krzywej.

 

Źródło: Gazeta Krakowska, tekst: Halina Gajda

Poprzedni post
Spotkanie Świętojańskie w DPS Klimkówka
Następny post
Zakończenie kursu MR i szkolenia Ratownika wodnego

1 komentarz

  1. Woo
    27 czerwca 2018 dnia 10:47 — Odpowiedz

    Oby ta sciezka nie byla tak przereklamowana jak to „molo” ktore niegdys powstalo i juz spoczywa na brzegu…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *